MODA I URODA

Na koniec dnia coś dla ciała…

Czwartek. Dzień jak co dzień i gigantyczne zanieczyszczenie powietrza, które w Krakowie stało się już zimową normą. Jego konsekwencje w postaci złego samopoczucia i dokuczliwego bólu głowy dają się we znaki nie tylko mnie. Po całym dniu pracy i odrobieniu obowiązków domowych, powinien być czas na odreagowanie zarówno dla ciała jak i dla ducha. Najlepszym sposobem byłaby kąpiel w pianie, przy świecach i zapachu olejków eterycznych. Do apogeum błogostanu brak wtedy tylko  lampki dobrego czerwonego, wytrawnego wina i cichej relaksującej muzyki w tle. Jest to wersja rozszerzona 😉 chillout-u dedykowana na sobotni wieczór. W zwykły, pracowity dzień ulgę przynosi także prysznic. Oczywiście, jak każda z nas, używam na ogół żelu pod prysznic.

OCZYSZCZANIE

Moim ulubionym ostatnio stał się Palmolive z kamelią i migdałami.

Uwielbiam jego piękny, słodkawy zapach, który utrzymuje się długo na skórze. Z tego powodu nie polecam go do porannej toalet w przypadku, kiedy chcemy zaraz potem używać swoich ulubionych perfum. Efekt mógłby być niepożądany.

Użycie jednak samego żelu nie czyni prysznica wyjątkowym. W taki dzień jak dziś, męczący i ciężki, moja skóra potrzebuje czegoś więcej. Moim sprawdzonym sposobem na odświeżenie skóry przesuszonej jest zastosowanie pilingu na bazie oleju kokosowego i kawy z dodatkiem żelu pod prysznic.Używam jedynie oleju kokosowego nierafinowanego. Nie tylko ze względu na jego wyjątkowy zapach ale i na jego cudowne właściwości odżywcze i nawilżające. Bogaty w witaminy B1, B2, B3, B6, C, E, kwas foliowego, potasu, wapnia, magnezu, żelaza, fosforu i cynku stanowi nieocenione źródło składników odżywczych.

Mój wybór to niezmiennie od lat olej KURKAM

Kawa zawiera kofeinę i ma doskonały wpływ na kondycję skóry.Wygładza ją, ujędrnia i ogranicza cellulit. Masaż kawą dodatkowo pobudza krążenie krążenie i redukuje stres.

MÓJ PEELING KAWOWO – KOKOSOWY

2-3  łyżki oleju kokosowego extra virgin

2-3 łyżki zmielonej kawy (można użyć także fusów)

żel pod prysznic (ilość wg uznania)

Na zwilżoną skórę nanoszę papkę sporządzoną jak powyżej i wcieram okrężnymi ruchami kilka minut. Po zabiegu, spłukuję ciało i gotowe.

NAWILŻANIE i UJĘDRNIANIE CIAŁA

Nie byłabym sobą, gdybym po peelingu nie zastosowała jakiegoś balsamu do ciała czy kremu.

Moim ulubionym kremem, który kocham miłością niezmienną od wielu lat jest krem do twarzy i ciała z masłem kakaowym Queen Helene. Krem ten możliwy jest do dostania w dobrych aptekach. Ja osobiście regularnie kupuję go na aukcji internetowej u zaufanego sprzedawcy.

O właściwościach masła kakaowego słyszałam już jako dziecko. Kobiety w mojej rodzinie używały go wówczas głównie jako specyfik upiększający efekt kąpieli słonecznych gdyż chroni skórę przed promieniowaniem UV i jest przy tym naturalnym brązerem, a nawilżona skóra opala się znacznie szybciej. Pozyskiwany jest z nasion dojrzałych owoców kakaowca, które są bogatym źródłem magnezu, potasu, żelaza, wapnia i witamin. Zawierają kilka razy więcej antyoksydantów niż zielona herbata. Krem z nasion kasztanowca opóźnia proces starzenia skóry, doskonale niweluje blizny, zmarszczki i rozstępy. Jest bezpieczny dla kobiet ew ciąży i dzieci.

Dla mnie jest wybawieniem dla wrażliwej i suchej skóry.  Stosuję go jako balsam do ciała, czasem krem do twarzy. Na co dzień noszę go w torebce w małym, zakręcanym pojemniczku samolotowym i używam jako kremu do rak. Dla mnie ma urzekający zapach. Latem natomiast jest obowiązkowym wyposażeniem moje torby plażowej.

Ostatnio polubiłam także kosmetyki  EVELINE do pielęgnacji ciała. Mój numer jeden to Luksusowy krem ujędrniająco – wygładzający – bioolejek makadamia oraz balsam bomba witaminowa i luksusowe serum liftingujące do biustu. Wszystkie kupuję w drogerii Rossmann.

PIELĘGNACJA DŁONI

Na koniec nie zapominam oczywiście o dłoniach i stopach, którym również należy poświecić kilka chwil dziennie. O pielęgnacji twarzy napiszę w osobnym poście.

Dłonie, zwłaszcza zimą, wymagają szczególnie większej uwagi. Niezawodnym na co dzień okazuje się być wspomniany przeze mnie krem z masłem kakaowym, a także olej kokosowy. Od czasu do czasu, a przynajmniej dwa razy w tygodniu wykonuję peeling dłoni. Stosuję do tego zestaw do pielęgnacji dłoni Satin Hands Mary Kay o zapachu brzoskwiniowym.

Pielęgnacja następuje w trzech etapach.

1 ETAP krem zmiękczający skórę

2 ETAP peeling myjący do rąk

3 ETAP regenerujący krem do rąk

PIELĘGNACJA STÓP

Stopy, to element ciała, o który dbam ze szczególną starannością. Są wizytówką zadbanej kobiety, tak jak włosy czy paznokcie, którym poświęcę odrębne posty. Na rynku dostępnych jest mnóstwo peelingów. Ja osobiście najczęściej używam opisanego powyżej kawowego lub złuszczających peelingów AVON. Nie mam ulubionego, więc próbuję różnych w zależności od aktualnej oferty. W przypadku marki AVON, nieprzywiązywanie się do konkretnego produktu jest idealne, ponieważ nie w każdym katalogu nasz ulubieniec się pojawia. Gdyby się jednak okazało, że przyzwyczajenie jest naszą drugą naturą to nie pozostaje nic innego jak zakup zapasów na kolejne kilka tygodni ;).

Po wy-scrub-owaniu stóp obowiązkowo nakładam krem. I tu już mam swoje sprecyzowane dwa typy, których używam na zmianę.

Nawilżający krem do stóp z silikonem oraz regenerujący krem na spękane pięty z mocznikiem i kwasami AHA

Tak napastowana, ze świadomością, że zrobiłam coś dla siebie, wskakuję do łóżka…DOBRANOC 😉

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Obserwuj blogEvka

Get the latest posts delivered to your mailbox: